wtorek, 1 listopada 2011
10.
Tę kartkę znalazłam w koszu na śmieci u synka w pokoju. Na nieszczęście synka i tatusia.
Napisane tam jest /dla tych co nie widzą/:
KUBA WYKUPIŁEM
TĘ GRĘ. WPISAŁEM
IMIĘ #jakub#
MAMIE MOŻE LEPIEJ
NIE MÓW
TATO
PS. SPODNIE TEŻ MASZ NOWE
A propo's spodni. Kupiliśmy synkowi spodnie moro w czaszki, granatowe ale szybko z nich wyrósł. Chciał takie same tylko większe. Poszliśmy do sklepu ale kupiliśmy mu dżinsy bo
po pierwsze: już jesień a te w czaszki są bardzo cieniutkie materiałowe
a po drugie: największe spodnie w czaszki też były rozmiarowo za małe na synka.
Jak widać tacie to nie przeszkadzało i kupił je za moimi plecami. Teraz synek ma dwie pary ulubionych takich samych spodni.
Posta piszę z poślizgiem i mogę tylko dodać, że w tych drugich /też za krótkich!/ zrobił zaraz dziurę na kolanie, tato ją zaszył, a synek miał w nich śmigać po domu. Okazało się, że do szkoły szykował "wieczorem na rano" dżinsy a chodził w tych czaszkowych. Znam go na wylot i nie dam się robić w balona. Zabrałam spodnie i powiedziałam, że wyrzuciłam do śmieci.
A tak naprawdę to schowałam je głęboko do szafy i na lato babcia może obetnie te nieszczęsne nogawki i zrobi z nich spodenki :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz