Bardzo krótka.
czyli ręce opadają i inne historie ...
wtorek, 1 listopada 2011
12.
Znalazłam to w zeszycie synka do języka polskiego. Myślałam, że uduszę. Zadanie to zostało już poprawione.
Zamiast "jest szalona" wpisał "jest wesoła"
Zamiast "lubi imprezować" wpisał "lubi przyjęcia"
Zamiast "jest szalona" wpisał "jest wesoła"
Zamiast "lubi imprezować" wpisał "lubi przyjęcia"
10.
Tę kartkę znalazłam w koszu na śmieci u synka w pokoju. Na nieszczęście synka i tatusia.
Napisane tam jest /dla tych co nie widzą/:
KUBA WYKUPIŁEM
TĘ GRĘ. WPISAŁEM
IMIĘ #jakub#
MAMIE MOŻE LEPIEJ
NIE MÓW
TATO
PS. SPODNIE TEŻ MASZ NOWE
A propo's spodni. Kupiliśmy synkowi spodnie moro w czaszki, granatowe ale szybko z nich wyrósł. Chciał takie same tylko większe. Poszliśmy do sklepu ale kupiliśmy mu dżinsy bo
po pierwsze: już jesień a te w czaszki są bardzo cieniutkie materiałowe
a po drugie: największe spodnie w czaszki też były rozmiarowo za małe na synka.
Jak widać tacie to nie przeszkadzało i kupił je za moimi plecami. Teraz synek ma dwie pary ulubionych takich samych spodni.
Posta piszę z poślizgiem i mogę tylko dodać, że w tych drugich /też za krótkich!/ zrobił zaraz dziurę na kolanie, tato ją zaszył, a synek miał w nich śmigać po domu. Okazało się, że do szkoły szykował "wieczorem na rano" dżinsy a chodził w tych czaszkowych. Znam go na wylot i nie dam się robić w balona. Zabrałam spodnie i powiedziałam, że wyrzuciłam do śmieci.
A tak naprawdę to schowałam je głęboko do szafy i na lato babcia może obetnie te nieszczęsne nogawki i zrobi z nich spodenki :)
niedziela, 8 maja 2011
9.
synek miał już niejedno pióro ...
poniżej jedno z nich, używane przez moment /to nawet nie była godzina/
8.
Zdjęcia z galerii Kuby na naszej-klasie:
- a czemu ty dałeś takie brzydkie zdjęcie?
- e tam, mnie nie widać.
- a dlaczego babcię tak przerobiłeś?
- chciałem ubrać ten biustonosz cioci ale nie pasował.
- a czemu ty dałeś takie brzydkie zdjęcie?
- e tam, mnie nie widać.
- a dlaczego babcię tak przerobiłeś?
- chciałem ubrać ten biustonosz cioci ale nie pasował.
7.
Nie miałam drobnych pieniędzy, żeby zostawić synkowi na bułkę słodką do szkoły. Zostawiłam mu 10 zł, za 2 miał kupić bułkę a resztę oddać.
Siedzę w pracy, a on dzwoni do mnie i pyta czy może kupić zmazywacz do pióra. Pozwoliłam, a on poszedł do ulubionego sklepu - Mikora na zakupy.
Przychodzę z pracy a on już dziwnie się uśmiecha. Pytam co zmajstrował, a on mi puszcza zabawkowego szczura po podłodze . Kupił sobie w Mikorze. I jeszcze kolejny zeszyt.
Pytam o resztę z 10 zł, a dostaje od synka jakieś grosze. Pytam ponownie "gdzie reszta" a on zadowolony - "jest przecież trochę reszty".
Siedzę w pracy, a on dzwoni do mnie i pyta czy może kupić zmazywacz do pióra. Pozwoliłam, a on poszedł do ulubionego sklepu - Mikora na zakupy.
Przychodzę z pracy a on już dziwnie się uśmiecha. Pytam co zmajstrował, a on mi puszcza zabawkowego szczura po podłodze . Kupił sobie w Mikorze. I jeszcze kolejny zeszyt.
Pytam o resztę z 10 zł, a dostaje od synka jakieś grosze. Pytam ponownie "gdzie reszta" a on zadowolony - "jest przecież trochę reszty".
Subskrybuj:
Posty (Atom)