wtorek, 19 kwietnia 2011

4.

Wiosna ostatnio deszczowa tego roku.Synek pożyczył sobie do szkoły mój parasol. Prosiłam, błagałam by nie zgubił. I nie zgubił /a gubi prawie wszystko/.
Tego samego dnia kupiłam mu jego własny mały czarny rossmannowski parasol, bo drżałam o mój własny.
Na nastepnym dzień, juz słoneczny, wracam z pracy, a przed blokiem, na ławce przy piaskownicy siedzi moje dziecię pod nowym parasolem. Wołam go natychmiast; pytam:
- Po co Ci parasol?
- Przed słońcem sie chowam.
- Do domu!!!

Okazało się, że parasol już nie chciał się złożyć. Piasek był w środku parasola, na parasolu, w drutach parasolowych, wszędzie.

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

3.

Już wiosna i coraz cieplej. Po obiedzie nalałam zimnej wody do kuchennego zlewu i wstawiłam do niego niedzielny rosół, by ten szybko wystygł. Gdy po jakimś czasie chciałam go schować do lodówki, wydawało mi się, że jakoś go duuuuuuuużo w tym garnku i chyba skisł, bo piana pływała.
Okazało się, że synek umył ręce w zlewie i nie zauważył tego gara z rosołem.
Zupa nie skisła; to płyn do mycia naczyń spłukany z jego rąk sobie pływał na powierzchni.
I mimo, że rosołu było naprawdę dużo, to nie nadaje się już na poniedziałkowy obiad.
Nawet na pomidorówkę.

piątek, 15 kwietnia 2011

2.

Ja, Marian i synek lubimy oglądać w TV serial "Usta Usta". Synek na VOD obejrzał sam kolejny odcinek i rozbawiony przychodzi do mnie i mówi:
- Opowiem Ci co będzie w następnym odcinku.
- Nie chcę! Nie opowiadaj!
- Ale chociaż jedna scenę; mogę?
- Dobra.
- Krzysztof wylądował w łóżku ze swoja adwokatką - opowiada mi rozbawiony.
- I co?
- A co się robi w łóżku? /pyta syn matkę!/
- Ja w łóżku śpię -odpowiedziałam.
A on rozbawiony jeszcze bardziej, przewraca oczami i mówi:
- SEX!!!

czwartek, 14 kwietnia 2011

1.

Wymyśliłam sobie, że będę zapisywać historie z życia mojego ukochanego dziecka, bo pamięć taka ulotna. Mam brzydkie pismo więc wersja papierowa odpada, a sieć ... mam nadzieję, że te zapiski tutaj przetrwają i kiedyś /może na osiemnaste urodziny synusia/ dostanie ten adres w prezencie.

Tak dzisiaj wygląda mój bohater: