Wymyśliłam sobie, że będę zapisywać historie z życia mojego ukochanego dziecka, bo pamięć taka ulotna. Mam brzydkie pismo więc wersja papierowa odpada, a sieć ... mam nadzieję, że te zapiski tutaj przetrwają i kiedyś /może na osiemnaste urodziny synusia/ dostanie ten adres w prezencie.
Tak dzisiaj wygląda mój bohater:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz